Emerson, Lake and Palmer Brain Salad Surgery

Ostatnio gdzieś wpadł mi w oko jakiś post wyświetlany na Facebook-u, z którego wynikało, że przewaga płyty winylowej nad kompaktową tkwi w okładce. Ta ostatnia jest znacznie większych rozmiarów i bez potrzeby użycia okularów można swobodnie przeczytać wszystkie napisy i teksty utworów. Wychodzi na to, że osoby o słabszym wzroku zdecydowanie powinny słuchać muzyki tylko z płyt winylowych. Nie mniej były okładki płyt winylowych, które w wydaniach na płycie kompaktowej wiele traciły lub wręcz zatracały zupełnie pierwotny charakter okładki z wydań analogowych. Doskonałym przykładem jest płyta Brain Salad Surgery wydana jako czwarty album zespołu Emerson, Lake and Palmer. Płyta ukazała się jesienią 1973 roku. Sama zawartość muzyczna jest podobna do innych płyt tego zespołu i chyba dość niesłusznie klasyfikowana jako rock progresywny.

Z jednej strony na płycie znajdują się ciekawe utwory będące próbą połączenia muzyki poważnej z rockiem a tuż obok jakieś banalne kawałki. Emerson, Lake and Palmer trzeba po prostu lubić, choć po przeszło pięćdziesięciu latach od momentu wydania trochę już trąci myszką. Sama okładka nie postarzała się za to nic a nic, pomimo że na moim egzemplarzu widać już ząb czasu i to gołym okiem. Okładkę zaprojektował sam H R Giger, który kilka lat później wskrzesił do życia słynnego Obcego będącego ósmym pasażerem statku kosmicznego Nostromo. Sama okładka przedstawia jakby czaszkę, która może być również częścią jakiejś bliżej nieokreślonej konstrukcji. W środku czaszki znajdują się usta. Okładka ma jakby dwa skrzydełka, po których otwarciu ukazuje się naszym oczom twarz kobiety przypominającą kosmitkę.

Jest to portret żony autora projektu i w ten sposób H R Giger, zapewnił swojej żonie nieśmiertelność. Obecnie większość wydań płyt kompaktowych ma już tekturowe okładki i zapewne wykonanie takiej jak w wersji winylowej nie byłoby problemu nie mniej większość reedycji, ukazała się w modnym wówczas kompaktowym plastikowym pudełku i rozkładane skrzydełka zostały spłaszczone do papierowej wkładki. W pierwszym wydaniu płyty znalazł się również plakat ze zdjęciami muzyków. Praca nad albumem tak zmęczyła muzyków, że po jego wydaniu zrobili sobie trzy lata przerwy a kolejne wydawnictwa, były już tylko cieniem sukcesów, jakie zespół osiągnął na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Pijanista




































